Pole maków moje coroczne marzenie fotograficzne 🙂 Podejście numer 1, nieudane. Okazało się, że miejsce, gdzie robiłam zdjęcia dwa lata temu to dziś puste pole. Jeździłam, szukałam, aż któregoś dnia znajoma napisała o polu maków w pobliżu. Bez zastanowienia zaczęłam szukać chętnych do sesji w tym miejscu. I znalazłam! Piękna mamę i jej uroczą córkę 🙂

Generalnie nie robię planów na sesję, bo to przy fotografii naturalnej jest zupełnie niepotrzebne 🙂 Tu jedynym planem było miejsce. Jestem na miejscu, dziewczyny też. Idziemy, wybieram miejsce na sesję, próbujemy! Pierwsze kilka fotek u mamy na rękach, jest pięknie 🙂 Złota godzina, zachód słońca w tle… Wszystko o czym marzy fotograf. Dalej chcę zrobić kilka fotek Małej, ale tu pojawia się problem. Latające owady, kłujące łodygi… „Mamo, nieee!”, często słyszę to podczas sesji. Ale nie mogę się zrażać, staram się dać dziecku czas. Oswoić się ze mną i z sytuacją. Robimy zdjęcia mamie, za chwile jest lepiej. Udaje się uchwycić kilka kadrów małej modelki. Później znów wspólne zdjęcia. I jest tak jak chciałam, idealnie!

Wiem, że dzieci często nie chcą robić tego co rodzice im każą, staram się działać delikatnie. Choć nie zawsze to wychodzi. Chcąc polepszać swoje umiejętności i kompetencje przygotowuję się do kursu, który pozwoli mi moderować podczas sesji. To wszystko robię dla Was, aby zdjęcia były jeszcze piękniejsze. Jak tylko będę po kursie, zdam Wam relację 🙂 Napiszę czego się nauczyłam i oczywiście będą próbować w praktyce.

Poniżej piękna makowa sesja <3

IMG_5153 małe IMG_5159 małe IMG_5166 małe IMG_5173 małe IMG_5181 małe IMG_5192 male IMG_5202 małe IMG_5205 małe IMG_5207 małe IMG_5216 małe IMG_5222 małe IMG_5225 małe IMG_5237 małe IMG_5247 małe IMG_5257 małe