W tym roku plany urlopowe podzieliliśmy na trzy. W kwietniu pierwszy, kilka dni w Kołobrzegu. Lipiec to 5 dni w Sandomierzu, a trzecia część urlopu to znów Kołobrzeg, tym razem na przełomie września i października.

Do Sandomierza mięliśmy trzy podejścia. Pierwsze w październiku 2017, byliśmy tam tylko na jeden dzień, ale jakże pamiętny. Sandomierz w deszczu, strasznie padało, nie zobaczyliśmy zbyt dużo, zjedliśmy jedynie zapiekanki, a mimo to coś nas tu zainteresowało. Postanowiliśmy się wybrać do Sandomierza tuż po majówce 2018. Niestety tu plany pokrzyżowało samo życie. W majówkę mąż miał wypadek i wyjazd trzeba było odłożyć. Wiedzieliśmy, że nie chcemy tam wracać jesienią, że chcemy zobaczyć Sandomierz w pełnej krasie. I tak podło na połowę lipca 🙂 Myślę, że to doskonały termin. Jadąc do takiego miejsca warto zahaczyć o kilka dni w tygodniu. Wtedy jest zdecydowanie bardziej kameralnie, nie ma wszechobecnych tłumów i można się spokojnie przejść po mieście i okolicy.

Nasze wyjazdy są determinowane posiadaniem psów, które zabieramy ze sobą. Tak, więc jeśli mamy nocleg to połowa sukcesu. Udało nam się zarezerwować nocleg w mieszkaniu, trochę ponad kilometr od starówki. Polecam miejsce Apartament Marzanna. Czysto, fajnie urządzone, bardzo miła właścicielka. I lokalizacja, świetna. Później trzeba przemyśleć co chcemy zobaczyć, gdzie możemy zabrać psy. Nie po to bowiem je zabieramy, aby przesiedziały cały czas w domu. Wybieramy więc miejsca, zabytki, które nas interesują i tam idziemy sami, pozostałe miejsca są głównie związane z naturą, bo tam nikt nas nie ogranicza (choć są wyjątki).

IMG_9155 IMG_9161 IMG_9164 IMG_9175 IMG_9187 IMG_9190

Nasza podróż miała rozpocząć się wyjściem na Łysicę, ale niestety Góry Świętokrzyskie powitały nas deszczem. Nastąpiła szybka zmiana planów. Kilkanaście kilometrów dalej znajduje się miejscowość Ćmielów, znana głównie miłośnikom porcelany 🙂 Postanowione, jedziemy! Ja wybrałam się na spacer po muzeum, a chłopaki poszli biegać po łąkach 🙂 Polecam Wam Żywe Muzeum Porcelany oczywiście jeśli Was interesuje historia jej powstawania. Ja wyszłam zdecydowanie usatysfakcjonowana! Ale na Łysicę wróciliśmy w drodze powrotnej, było pięknie. Nie wiedzieliśmy czy wejdziemy tam z psami, ale okazało się, że mimo zakazu, wpuszczają ludzi z psami. Na szlaku spotkaliśmy kilka osób z czworonogami 🙂

IMG_0383 IMG_0384 IMG_0389

 

Sandomierz to piękne miasto, zauroczyło nas bardzo. W tygodniu to spokojne, pełne życia miejsce. Miałam wrażenie, że ludzie żyją tu jakoś spokojniej. Dzieci bawią się przed blokiem, na placach zabaw, trzepakach. Skaczą na skakance, grają w klasy. U nas niestety rzadki to już widok… W weekend robi się tłoczniej, dlatego warto tu przyjechać wcześniej. My zdecydowaliśmy się wejść do Bramy Opatowskiej, z której rozciąga się piękny widok na miasto i okolice. Wybraliśmy także przejście podziemiami, spacer wąwozem Królowej Jadwigi oraz spacer po Górach Pieprzowych.

IMG_0399 IMG_0412 IMG_0428 IMG_8920 IMG_8938 IMG_8958 IMG_9073 małe IMG_9074 IMG_9086 IMG_9089 małe

Zdecydowaliśmy się także odwiedzić Kazimierz Dolny 🙂 Ale szczerze mówiąc chyba źle trafiliśmy. Rynek zastawiony straganami, później pozostawione po nich śmieci latały wokoło i wszechobecne Cyganki. Zaczepiające po kilka razy. Widok z Góry Krzyży trochę rekompensował niemiły początek. Nie zmienia to faktu, że zdjęcia udało się zrobić, zjedliśmy słynnego Koguta, a na zakończenie przeszliśmy się wzdłuż Wisły.

IMG_8992 IMG_9009 IMG_9017 IMG_9024 IMG_9032

W drodze powrotnej postanowiliśmy nieco rozejrzeć się po okolicy. Uwielbiam tak zwiedzać okolicę, bez planu jeździć i robić zdjęcia 🙂 Okolice Sandomierza to istne zagłębie owocowe. Znajdziecie tu niezliczone kilometry sadów, pól malinowych, drzew wiśniowych, morelowych, brzoskwiniowych i winnice. Jestem zachwycona <3

IMG_9049 IMG_9064 IMG_9123 IMG_9147 IMG_9145 IMG_9142 IMG_9137 IMG_9134 IMG_9132 IMG_9131

To był krótki, ale bardzo intensywny wypad. I choć fizycznie nie odpoczęliśmy, to oboje odetchnęliśmy psychicznie. Czasem potrzeba nawet jednodniowego resetu, nam się udało podczas pięciu dni pobyć trochę razem i sporo zobaczyć 🙂